Mój facet postanowił, że będzie sprzedawał haki samochodowe.
Nie mam pojęcia, skąd mu to przyszło do głowy, bo haki samochodowe to nie jakiś kurs języka angielskiego ani nic takiego, co by nagle mogło okazać się niespełnioną pasją i powołaniem. Niemniej jednak zakupił już haki samochodowe i zamierza je z zyskiem sprzedać na Allegro, a potem otworzyć mały biznes. Nie mam pojęcia,czy haki samochodowe same w sobie to taki dobry pomysł, dlatego podsunęłam mu pomysł, by sprzedawał także inne rzeczy związane z samochodami. Być może nie z miejsca same auta, tylko jakieś alufelgi czy inne części.. Ja się na tym nie znam, ale on powiedział, że przeanalizuje sprawę, chociaż ze sprzedaży samych haków także można mieć dobre pieniądze i tworzyć niszę, sprowadzając oryginalne modele, których nigdzie nie można kupić, a ewentualnym nabywcom z tego powodu podwyższyć z korzyścią dla siebie cenę.
Ja wolę nadal zajmować się tym, co robiłam, czyli licytacją robótek ręcznych. Mogę dzięki temu posiedzieć sobie w domu, opiekować się dziećmi i tym podobne. Nie ma może z tego jakiś szalonych pieniędzy, ale na rachunki starcza, a na całą resztę pracuje mój facet. Mnie taki układ jak najbardziej odpowiada.
Najnowsze komentarze